RSS
 

Odwrócona ekonomia

24 wrz

2017_09_Kwiaty_jesienne

Najpiękniejszym symbolem przekroczenia osobniczego egoizmu jest kwiat. Roślina, która kwitnie, by wydać nasiona, nie służy już sobie. Wiele roślin po wydaniu kwiatów zamiera… Na zdjęciach rośliny jeszcze dziś, z początkiem jesieni kwitnące: czarcikęs łąkowy, goryczka trojeściowa z nawłocią pospolitą oraz czyściec błotny.

Doktryna Saint-Simona z 1830 roku głosiła: „Każdy (dostaje) wedle swych zdolności, a zdolności (trzeba dać) wedle jej zasług”. Podobnie brzmiała maksyma karbonariuszy (tajnego bractwa rewolucyjnego, wywodzącego się od masonerii) – „Każdemu według jego potrzeb, od każdego (wymagać) według jego sił” (Etienne Cabet, 1840). Zasada ta włączona została przez Karola Marksa do jego manifestu: „Każdy według swych zdolności, każdemu według jego potrzeb” (Krytyka Programu Gotajskiego, 1891). Wszędzie tu mamy do czynienia z bardzo indywidualnym dostępem do dystrybucji dóbr – doktryną, która ewoluowała w bezwzględnie równy ich podział na gruncie różnych systemów komunistycznych (co w praktyce pokazało, jak blisko „sprawiedliwości” w ten sposób pojmowanej do nieludzkiego okrojenia człowieka z jego potencjału i wolności). Wspólnym mianownikiem tych wszystkich założeń jest mentalność należności, która głęboko zakorzeniła się w ludzkim myśleniu.

Zupełnie inna jest wymowa dzisiejszej Ewangelii: „Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. (…) Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: »Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?«. Odpowiedzieli mu: »Bo nas nikt nie najął«. Rzekł im: »Idźcie i wy do winnicy«. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: »Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych«. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierw-si, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: »Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty«. Na to odrzekł jednemu z nich: »Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie.”

Przypowieść wydaje się z pozoru pochwałą niesprawiedliwości. Jednak gdy wejrzeć w nią głębiej, znajdujemy tu przenicowanie owej „mentalności należności” w „mentalność wspaniałomyślności”. Istota daru i przebaczenia zawsze wymyka się myśleniu według idei sprawiedliwości. Nie ma już „coś za coś” – jest tylko „coś dla kogoś”. Obecność osoby otwiera człowieka na akt bezinteresownego dawania – tym większego, im większe są braki obdarowanego. Wchodzimy tym samym w zupełnie nową logikę myślenia, gdzie miłosierdzie wypiera sprawiedliwość, a wdzięczność zastępuje odpłatę wedle zasługi. Prawdziwie życiodajny potencjał odsłania się dopiero z chwilą urzeczywistnienia wdzięczności, w której otrzymane dobro zostaje przez siebie przemnożone. W ten sposób precyzyjna waga ustępuje miejsca dynamice życia, w której nie ma już martwej stabilności wszelkich dóbr – odtąd istnieje tylko geometryczny wzrost. Wzrost dobra pojętego w kategoriach przestrzeni wspólnej – stwarzanej na drodze nieustannych aktów uwspólnienia tego, co było dotąd własne. Dzieje się to jednak nie pod przymusem, lecz na płaszczyźnie wolnego aktu.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Aksjologia, etyka, Religia, Wiara

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz